dobre jedzenie
.jpg)
FOTO: pojemnosc hinduskiej taksowki to sredio 5-6 osob z tylu i 2 z przodu plus kierowca. coz przezyc z takiej jazdy nie da sie opisac...
6/01/2010
I na co ja narzekam?? Raju, wczoraj mialam dzien jak krolowa, wszyscy mnie obslugiwali. Moze przesadzam, ale... Poszlam na lunch do naszej restauracji. Zawsze super mnie obsluguja, ale wczoraj przeszli samych siebie. Zamowilam zupe i kebaba jakiegos z roti. Po raz pierwszy przyniesli mi taki olbrzymi talerz z przekaskami zeby mi sie czekanie nie dluzylo!! byly rozne czupsy i sosy. Niektore dobre, niektore takie sobie. Ostre, ale juz sie przyzwyczailam. Tylko mogliby wiecej czosnku dodawac:) Potem dostalam zupke, potem taki wielki kawal miesa, i jak juz myslalam ze pekne to przyniesli deser. Ale jaki...hmmm nawet nie potrafie zapamietac nazwy, ale Hindusi maja wspaniale slodycze. I jak tu pracowac po takim posilku. Potem luzne popoludnie. Z parvati zatrzymalysmy sie na New MArket, w tych zakietach srednio sie komponowalysmy w ten bazaar, ale cotam. przynajmniej nie patrzyli sie tylko na mnie. Poszlysmy napic sie swierzo wycisnietego soku z pomaranczy. Super, tylko dlaczegho go posolili??? Smakowalo jak woda z ogorkow, troche gorsza... po co solic sok pomaranczowy??? oszaleli?? wieczorem mielismy pozegnalna kolacje dla Jeanne. Pojechalam tam taksowka oczywiscie i stolowalismy sie w pysznej restauracji Peter Cat. Znowu mnie oslugiwali, dostalam jakies mieso sos ciapaty chlebek. mhhhhniam. po obierzie lody naturalnie i taksi do domu. zyc nie umierac:) tak sie przyzwyczaje, a co ja w polsce zrobie?? restauracje... hmmm troche jeszcvze musze poczekac:)
zeby nie bylo tak slodko - na ulicach nadal smierdzi a wczoraj widzialam zdechlego szczura. blee
Komentarze