miesiac
Jestem tu juz miesiac!! Kiedy to zlecialo?? Jakos nie pamietam. Od kiedy pierwszy raz pojawilam sie na lotnisku minely chyba wieki. I juz mnie wcale zycie tutaj tak nie przeraza... Chociaz dzis dalam sie zrobic jak turysta. Oszukali mnie i za granata zaplacilam powdojna cene. A niedawno smialam sie z moich wspolokatorow, ze sie daja tak robic. A tu prosze... Jeden hindus spod mojego bloku tak mnie oszukal - a ja mu tak ufalam. Mysle, zna mnie juz, wiec powie mi dobra cene. Niestety. W kwestii zakupow zawsze musze byc ostrozna. Hmmm... jakies wnioski po tym miesiacu?? Przede wszystkim nie taki djabel straszny jak go maluja. Ten litr spirytusu co wzielam do odkazania wszystkiego stoi nietkniety. Chyba go trzeba bedzie jakos wypic:) Ale co ja sie musialam nasluchc przed wyjazdem jak to tu niby nie jest. Ze okropnie, brudno, tloczno, niecywilizowanie... ekhm, w sumie to tak nawet jest czasami, ale taki juz urok tego miejsca. Co mnie najbardziej zaskakuje, ze zyje sie tu normalnie. Chociaz jesli wczesniej ktos myslam o Indiach w kategoriach europejskich - to wychodzilo na to ze tu jest koniec swiata i tu sie nie da zyc. Bo tyle chorob, bo chaos, bo bieda. Po tym miesiacu moge powiedziec ze z pewnoscia da sie tu zyc, i chociaz po mojemu tu nic nie dziala, nie ma zasad (zwlaszcza ruchu drogowego), wszystko dzieje sie na opak, to mimo wszystko to panstwo jakos dziala. I Ci ludzie zyja tu i sa szczesliwi. To chyba jest najbardziej niesamowite, ze w tym calym chaosie jednak o cos chodzi:) dzis troche malo optymistycznie moze, bo caly dzien klepe jakies dane do kompa i juz mi uszami wychodzi, ale podoba mi sie tu. chcialabym miec tylko wiecej czasu na podroze, bo jak Unmi powiedzial, w Indiach najpiekniejsze jest to ze sa roznorodne. Tak wiec w kazdym regionie jest inna kultura jezyk jedzenie, ubrania a nawet kolor skory. Ciekawe jak to sie jeszcze wszystko trzyma... A wlasnie, Unmi pojechal... teraz bede sobie musiala poradzic sama. Ale po miesiacu chyba dam rade. Cale szczescie ze mial mi kto pomoc na poczatku.
Komentarze