sylwester


FOTO: 1 styczen spedzilismy w pizamkach grajac troche w karty. tu Jeane, Thiago i Kirill

FOTO: ale biala jestem. Normalnie nigdy tak sie nie czulam:)

1/01/2010
Mój pierwszy post w nowym roku! No coz, czuje siê tak samo jak w starym... Sylwester by³ fajny. Spêdzi³am go duzo lepiej ni¿ siê spodzewalam. Unmi wkrêcil mnie do swoich znajomych, wiec bawiliœmy siê u Rashmil. By³o sporo ludzi których ju¿ troche znam i drugie tyle których nie znam. Mialam tez opcje pozostania u nas w domu, ale tam mieli zaprosic aiesecowcow, a ja nie mialam zamiaru siê z nimi bawic. Poza tym jakos towarzystwo Robin malo mi odpowiadalo. Znaczy oprocz niej sa tez inne osoby, które nawet bardzo lubie, ale jakos nie spodziewalam siê super imprezy u nas w domu. I dobrze wybra³am, bo u Rashmil by³o bardzo okej. Nawet ubra³am siê w sukienke, a wiadomo ze takie male rzeczy tworza klimat. Hindusi bawia siê troche inaczej ni¿ my. Ale pija tak samo:) by³a oczywiscie skladka – myœla³am ze to na alko i jakies jedzenie. Ale pomylilam siê – tylko alko. Wydali na to spooooro kasy. Nawet szampan by³!! Ale wodki nie, wiec zrobilam caipirinhe z bacardi. Wrzucilam troche lodu, ale potem mi siê przypomnialo ze to z normalnej wody jest. Wiec pilam bez lodu pozniej. Co to za caipirinha w sumie... Brakowalo tañców i fajerwerkow. Nie ma czegos takiego jak u nas – wspolne fajerkowanie i pokaz przez 15 minut. O 12 wyszlismy na dach, ale sztuczne ognie tylko gdzieniegdzie. Mo¿e reszte przys³ania³ smog. aaa, no i zyczen tez nie bylo. tylko takie happy new year, ale jakos bez werwy. Ok. 1 przyszlam do mojego mieszkania zlozyc wszystkim zyczenia jako ze by³o blisko. Ale pusto by³o, a czesc spala. Hmmm. Pozniej siê okazalo ze ta czesc która nie spala by³a tez na dachu, a potem pojechali do klubu. Wlasnie, kluby w sylwestra tutaj maja oszalamiajaca cene. Niestety nie wiem jak siê ma to do polski, bo w sylwetra w klubie siê nie bawilam. Ale za np. taka Shishe chcieli 15 tys za wstep – toz to wiecej ni¿ zarabiam przez miesi¹c. Impreze zakoñczy³am o 4.30, bo 1 styczeñ mialam wolny. Oczywiœcie nie ustawowo. Poprosilam o wolne – a Robin poszla do pracy – czy to nie szczyt pracoholizmu?? No jak tam sobie chce. Przed 30 bêdzie miala dosc i wstapi pewnie do jakiejs sekty. Ale co tam, ktos przeciez musi wyrabiac norme za nas dwie. To pracowanie cale na powaznie to ciezka sprawa. Rano wstac trzeba, spóŸniaæ siê nie mo¿na (za ka¿dym razem gdy jestm ju¿ spozniona 20 min zastanawiam siê czy to dzis bêdzie ten dzien kiedy ktos mi cos powie), od razy trzeba byæ na pelnych obrotach, uczesac siê trzeba i byæ milym dla wszystkich... I wolnego nie mo¿na wzi¹æ kiedy siê chce. A po calym dniu jestem taka padnieta ze tylko mogê siê umyc i spac. To ja jeszcze wole postudiowac. Jakis rozsadny drugi kierunek trzeba znaleŸæ... mo¿e tym razem nie geodezja:) 1 stycznie spêdzi³am jak przeciêtny polak (przeciêtny hindus ³azi³ w tym samym czasie bez celu po ulicach robiac tlok) – spalam spalam spalam. W miedzyczasie ruski – Kirill oswiecil mnie ze wczoraj stwierdzil ze zostanie Shikiem. Hmmm... co oni tam wczoraj jedli...probowal mnie przekonac ze to wspaniala religia, ale ja tam mysle ze turban mu siê spodobal i tyle.. a mo¿e cos jeszcze w tych kwiatkach by³o?? Bo na sylwestra Kirill kupil takie wience z kwiatkow – w stylu hawajskim, tylko kwiatki male i pomarañczowe (przybieraja tym posazki bogow) ka¿dy mia³ swoj i nosil na szyi dopóki z kwiatkow Robin nie wylaz³ robal:P narobila krzyku, i wcale siê nie dziwie. Nie chcia³am sprawdzac czy w moim tez jest, wiec powiesilam na scianie dla bezpieczeñstwa. teraz wience zasuszaja sie na scianie:)

Komentarze

Popularne posty