Co to bedzie??

Dopiero skonczylam sie pakowac. Chyba jeszcze do mnie nie dotarlo ze jade. Bo ciagle po cos biegalam i cos zalatwialam, ze nawet nie zrobilo mi sie smutno ze wyjezdzam. Wlasciwie to nawet z wszystkimi nie zdazylam sie pozegnac, bo ten wyjazd wyszedl tak "nagle". To nic, ze od 2 miesiecy mowilam, ze jade, chodzi o samo przygotowanie. dzis minal dopiero tydzien od kiedy dostalam papiery. Ciekawe jak to bedzie. Juz sie okazalo, ze Agi kolezanka ma chlopaka w indiach i on moze mi pomoc i oprowadzic po indiach, zawsze to jakas pomoc. Chwile pozniej gdy dodalam go na FB okazalo sie ze nasza wspolna znajoma jest moja siostra cioteczna z Lodzi. Ja nie ogarniam jaki ten swiat jest maly :) czas sie wyspac przed podroza, sprawdze jeszcze tylko czy wszystko mam : soczewki - sa, spiryt - jest, 10 kilo kosmetykow - jest, krowki (w koncu w indiach sa swiete:P) - sa, cos na wszy - o raju... zapomnialam! kielbasa - jest. Co ja jeszcze mialam wziac?? na pewno czegos zapomnialam. Spiworka nie wzielam, chyba tam zamarzne pod przescieradlem. Paulina dala mi dzis linka do czegos o Indiach. Ja nie mialam czasu przeczytac, ale moze kogos zainteresuje http://www.voyage.pl/index_2501.php?a_2501=1563&b_2501=168
Ta da! To jade! wlasnie spelnia sie moje marzenie:) ciekawe czy warte tej walki i tylu wyrzeczen. Mam jeszcze marzenia poboczne - przejechac sie na sloniu, zobaczyc Taj Mahal, zagrac w bolywoodzkim filmie, zrobic sobie kropke na czole, zobaczyc tygrysa i takie tam :D moze chociaz czesc sie uda!

Komentarze

Popularne posty