duzo nas duzo nas - bedzie jeszcze wiecej
FOTO: zatloczony new market
.jpg)
Foto: czekamy w restauracji na jedzenie - ja, Natallie (New Zeland), Sho (Japan) i Kate (New z.)
13/12/09 niedziela
Chyba juz sie troche przyzwyczailam. Rahul (kolega Unmiego) zapytal mnie dzis jak mi siê podoba Kalkuta. Hmmm. Na pocz¹tku by³o okej, potem zlezlezle a teraz wiem ze zostaje tu 4 miesiace wiec chocia¿ w jakims stopniu musze to miejsce polubic. Nauczylam siê juz wielu rzeczy – znam droge do pracy i do domu, umiem przejœæ przez ulice sama (czasem zajmuje to jednak troche czasu), znam mniej wiecej ceny wiec mogê siê targowac, umiem powiedziec dziekuje w hindi i policzyc do trzech. Umiem tez siê zgubic a potem znaleŸæ:) Poza tym nie przeszkadza mi ju¿ tak wszechobecny smrod, brud, Halas i smog. Kupilam tez sobie troche hinduskich ubranek i kropki na czolo, wiec siê jakos dostosuje. Coraz mniej rzeczy mnie dziwi, a kazda kolejna przygotowuje mnie na nastepny dzien. Mielismy takie Male podsumowanie dzis, bo niedlugo jeden kolega Sho z Japonii wyjezdza, a wlasnie on oprowadzal mnie po okolicy gry pierwszy raz przyjechalam. Pytalam siê go wtedy dlaczego tak tu wszystko smierdzi, czy mo¿na siê przyzwyczaic do tego halasu i jak on wlasciwie przechodzi przez ulice. Gdy mi przypominal te rzeczy to smiac mi siê chcialo. Bo teraz to takie naturalne. Co wiecej pamiêtam jak w drodze powrotnej tego pierwszego dnia Sho kazal mi spróbowaæ egg rolla ( taki okragly pieczony chleb z jajkiem cebula i przyprawami) wszystko okej, ale sposób w jaki on go przysadzali. A do tego jeszcze te wszystkie historie z domu, ze zachoruje, ze bêdzie strasznie, ze mam najlepiej nic nie jesc. A tu pierwszego dnia takie cos mi siê trafilo. Jasne ze spróbowa³am, ale wymyœli³am, ze jak wypije z wodka to niczego siê nie nabawie:P wiec kupilam to cos, w domu najpierw dwa szoty, potem zjadlam, a potem znowu dwa szoty. Teraz to takie zabawne jest:) Ju¿ nawet nasze mieszkanie tak mi nie przeszkadza. Ju¿ mi siê nawet odechciewa walki o lodowke. Mam tylko troche slabe towarzystwo tutaj. A wlasciwie jest nie tak jak sobie wyobrazalam. Myslalam ze bêdziemy tu bardziej jak rodzina, ale niestety... po pierwsze jest tu wiêkszoœæ dziewczyn. Nie wiem jak to jest, czy dziewczyny sa bardziej odwa¿ne zeby podró¿owaæ do takich krajow?? A wiadomo gdzie duzo dziewczyn to wiecznie problemy. Sa wiec grupki, co mi siê wydaje takie smieszne. Ale okej, niech sobie robia jak chca. Sa takie 2 glowne grupki. Jedna z mieszkania nizej – para grekow – Demi i Angelos, Australijczyk Sebastian i Rosjanka Julia. Druga to Robin z Holandii Fani z Macedonii i Michaela z Niemiec. Czasami do nich dolacza jeszcze ta Julia. Mysla ze sa nie wiadomo jakie fajne, ale matko... jak poszluchalam o czym one rozmawiaja to mi siê w zajadku znowu zaczeklo przewracac. Jakie p³ytkie te dziewuchy. Np. na kursie w sobote by³yœmy w 5 wiec Pol dnia mog³am pos³uchaæ inteligentnych rozmow. Glownym tematem by³ nowy ch³opak który przyjechal z Anglii tego ranka i którego jeszcze nie zd¹¿y³y poznac i siê zastanawialy ktorej bêdzie pasowal. Potem dowiedzia³am siê ze Julia bardzo potrzebuje faceta, wiec ka¿dy przyje¿d¿aj¹cy jest sprawdzany czy to facet i czy ona (lub ktorakolwiek inna) mo¿e byæ nim zainteresowana. Jak im przykro bylo ze ten polak nie przyjechal, bo podobno wysoki i ju¿ widzialy zdjêcia i... po paru godzinach chcia³am transplantacji mozgu. Na wszelki wypadek nie zaczynam z nimi zadengo tematu. One tez siê nie bardzo garna, bo sa fajne, stac je na wszystko, alkohol jest tani, i sa traktowane przez wszystkich jak szyszki. Nooo woda sodowa szybko udeza do Glowy coniektorym. Ciekawe jak wroca do kraju, i tam ju¿ nie bêdzie tej otoczki... ich sprawa. Ta druga grupa z kolei (albo pierwsza wlasciwie) czuje siê dobrze w swoim gronie – bo mieszkaja w jednym pokoju, i nie integruja siê z innymi wcale. Reszta ludzi jest niezrzeszona i tak siê Czaja troche. Tamci troche narzucaja ton, wiec jak komus to nie pasuje to chodzi sobie wlasnymi sciezkami. Ja mam np. fajny sklad w pokoju dosc, wiec czasem w niedziele probujemy cos razem robic. Mieszkam z Natali która jest z Nowej Zelandii, ale ma chinskie pochodzenie, jest tez Ghuff z Malezii i Sho z Tokyo, ale on ju¿ wyjezdza. Na jego miejsce jest ju¿ ch³opak bez materaca czyli Matt z Londynu. Widzialam go dzis tylko chwile – w miare ogarniety, da siê pogadac (znaczy wrzucil pare slow w moj monolog). W drugim pokoju spi Robin Fani i kate z nowej Zelandii. Na dole jest tez jeszcze jeden pokoj – mieszka tam Leasha z Australii (bardzo fajna, okazalo siê ze byla w Polsce i to z nia poszlam do œwi¹tyni Kali) Michaela, Michelle z Kolumbii która jest z nami dopiero 2 dni i Anna z Korei Pld która jest chyba 4, ale wiêkszosc czasu spi i siê ukrywa, wiec nie znam jej za bardzo. Najfajniejsze jest to ze tyle tu ró¿norodnoœci, czasem gadamy o lokalnych potrawach, albo uczymy siê zwrotow. Ale to glownie z tymi z mojego pokoju. Tacy Malo wyskokowi sa, ale mo¿e dobrze, bo nie wszyscy musza mieæ adhd:P wiêkszoœæ jest tu na DT czyli wolontariat. Zazwyczaj to 6 tygodni, wiec oni szybko bêd¹ siê wymieniac. Pracuja Malo, nie dostaja kasy ale nie musza placic za mieszkanie, maja duzo czasu wolnego. MT czyli praktyki managerskie sa d³u¿sze, ale pracuje siê tez dlugo i nie ma siê czasu na nic. W tygodniu tylko pracoa dom praca dom. A niedziela to za Malo zeby siê rozerwac... Dobrze ze mam tu Unmiego, on poznaje mnie ze swoimi znajomymi, i potem rozbijam siê samochodami po miescie:) ale oni nie musza tyle pracowac. Dzis by³a niedziela i mielismy mase planow, ale skoñczylo siê na tym, ze zorganizowa³am siê sama. Po raz kolejny wybra³am siê na poszukiwanie koœcio³a. Stwierdzilam, ze gdzies przy Matce Teresie musi byæ. Poszlam wiec do jej grobu.... aa ale najpierw podroz. Godzina 12 wychodze z domu. Jak zawsze autoriksza, do metra i zonk. Metro zamkniete! Okazalo siê ze w niedziele jest otwarte od 2.30 po poludniu. Hmmm... to mo¿e autobus, ale one wszystkie wygl¹daj¹ tak samo, nie maja rozk³adów, sa przepelnione i nawet przystankow nie ma. To mo¿e taksowka, ale drogo. Zaraz... bêdzie z 80 rupii... hm – 2 dolary! Okej, jade:) reszty mi nie chcia³ wydac... wrr... potem wysiadlam okazalo siê ze w zlym miejscu. Musialam siê wróciæ, zaraz siê znalaz³ chcetny ¿eby mnie zaprowadzic, raju... znam droge mowie, ale idzie dalej i opowiada jaki to on biedny i nieszczêœliwy ze nie ma nic cieplego do ubrania (hmmm to Kalkuta, po co mu sweter...) nie chcia³ siê odczepic, ze niby tyle mnie przyprowadzil i chcia³ kasy. A ju¿!! Tutaj jest tak ze nawet jak siê da troche to siê nie odczepia, bo zaraz bêd¹ chciali wiecej. A do tego przyjdzie jeszcze banda kolejnych. Raju... Poszlam wiec zobacz grob matki, tam siê pomodlilam, ale niestety koœcio³a nie mieli. Wyt³umaczyli mi jak do niego dojsc, ale siê zgubilam:) i bylam poœrodku niczego. Ale po jakichs 20 minutach siê znalaz³am i to calkiem niezle bo w centrum. Potem kupilam mape, a jeszcze.. taak to by³o co – czekalam chwile przed ksiegarnia na rahula i Unmiego. O matko. Jeœli jakas dziewczyna stoi bez celu na ulicy nie ma zycia. Faceci zaczynaja siê gapic i przystawac, zaraz jakies dzieci przyszly i zaczely wolac ode mnie kasy, ciagnac za koszulke i pokazywac ze glodne, potem jakis facet stanol i nawija ze on biuedny jest i nie ma zadnej pracy i ze jest taki biedny i nieszczesliwy i czy ja nie moge mu jakos pomoc. w miedzyczasie jeszcze ktos inny przyszedl i probowal mi sprzedac jakies gumy czy cos. I to wszystko na raz w przeciagu tych 5 minut kiedy czekalam na Unmiego... wrrr, co za ludzie.. co za kraj...Potem poszliscmy cos zjecs i widzialam wreszcie Victoria Memorial. To taka monumentalna budowla w stylu imperialistycznym ku pamieci krolowej. pasuje tu jak piesc do oka w tych indiach... well...Nie weszlismy jednak do srodka bo kolejka byla na pol godziny stania, a w srodku tyyyyyle ludzi. Potem chlopaki sobie pojechali a ja znalazlam kosciol! niestety mszy juz nie bylo, ale i tak fajnie sie poczulam, ze katolicki kosciol jest. Aaaa i szopke widzialam. z wielbladami:) no taka malo nasza... zamieszcze zdjecie pozniej. Ok 5 chcialam juz wracac do domu, ale okazalo sie ze mam tylko 2 rupie w kieszeni:) No to zaszalec mozna:) nawet na riksze mnie nie stac. Najgorsze bylo to ze z metra nie znalam drogi do domu na piechote, bo zawsze jezdze riksza. Pomyslalam sobie ze pojade troche za 2 rupie, a potem pojde, w koncu kupilam mape. Ale wez tu sie z nimi dogadaj, ze masz tylko 2... no troche to skomplikowane, wiec w koncu zadzwonilam do Unmiego. Myslalam ze juz na lotnisku sa bo mieli jakas dziewczyne odebrac. Ale byli jeszcze w centrum, wiec przyjechali po mnie i zawiezli do domu. Dobrze miec kolegow z samochodem:) Pojechalismy jeszcze na kawe a tam przyczepily sie do nas jakies dzieci i chcialy kasy (a jakze) Ja olewam, ale koledze przyssal sie do nogawki. dal m 2 rupie i poszedl. po 10 minutach, bylo juz zamiast jednego dziecka 4:) Tada! Ale to takie smieszne bylo nawet. ten kolega taki dlugi, te dzieci moze ze 3-4 latka, i takie przyssane do nogawki:) ahahaha, mam zdjecie to kiedys wrzuce!
Komentarze