dluga droga do domu

8/12/2009
Ostatnie dni to jakas kreskowka jest. Wczoraj myœla³am ze ju¿ znam droge do domu i ju¿ nic zlego mi siê nie przytrafi, bo ile razy mo¿na siê gubic? Jak jednak daleko bylam od prawdy. Poszlam na metro ,tam tlum ludzi – jak zwykle (wdla porównania, w warszawie nie powiedzia³abym ze sa tlumy kiedykolwiek), nagle jakies og³oszenia (oczywiœcie w hindi) i tlum coraz mniejszy. Czekam czekam, metro nie przyjezdza. Po 20 min, zapytalam w koncu co to a og³oszenia. To siê dowiedzia³am ze ktos siê zabil 2 stacje wczesniej i teraz metro nie jezdzi. Ale ¿eby siê nie martwic, bo za 15 min powinno znowu dzia³aæ, a samobójstwo popelnia ktos srednio co drugi dzien. I ze wybieraja specjalnie czas wieczorny kiedy ludzie z pracy wychodza, ¿eby jak najwiêcej spowodowac problemow. Poczekalam kolejne 20 min, ale skoro nic nie przyje¿d¿a³o a jakas dziewczyna powiedziala ze mo¿e za 30 min bêdzie... Wymyslilam ze pojade taksowka – w koncu stac mnie... Wychodze z metra, a tam moooorze ludzi. Normalnie caly jeden pas dwupasmowki zajety by³ przez ludzi. I wszyscy chcieli z³apaæ taksowke:) przez chwile pomyœla³am o autobusie, ale jak zobaczylam jak sa wypchane... postanowilam zapolowac na taksi jednak. I tak mi siê zeszlo prawie godzine. £azi³am po tych ulicach w przod i w Tyl, majac nadzieje na jakies taksi. Chcialam isc troche w strone dzielnicy gdzie mieszkam, ale kogokolwiek nie zapytalam pokazywal mi inny kierunek. Wiec poszlam gdziekolwiek. Ale wszedzie taksowek nie by³o, tylko ludzie którzy chcieli je z³apaæ. I jeszcze te samochody tak jezdza ze ledwo uszlam z zyciem... ech... w koncu jedna taksowka zatrzymala siê niedaleko mnie, bo ktos z niej akurat wysiadal. Niewiele myœl¹c rozepchnê³am siê i tamten jeszcze nie wysiadl a ja ju¿ siedzia³am w srodku. W domu bylam dopiero grubo po 9. Za to dzis – spokojna ze ju¿ chyba jestem przygotowana na wszystko wybra³am siê bez obaw do domu. Metro przyjechalo, wiec siê ucieszylam ze tym razem nikt siê nie zabil:0 jednak na tyle by wystarczylo mojego szczescia. Po dlugim czekaniu okazalo siê ze autoriksze nie jezdza, bo maja jakis strajk, czy cos... no pieknie. Potem ³azi³am tam i siam, próbuj¹c jednak znaleŸæ droge do domu... w koncu niewiadomo skad pojawila siê riksza – uwaga pojemnoœæ wzrosla do 7 osob, ale mysle ze hindusi pokaza jeszcze na co ich stac! Na dodatek przeziêbi³am siê – a raczej gardlo mnie boli. Podobno to od smogu. I osemka mi spuchla – bo rosnie. Nie miala tez kiedy. No to po staropolsku ponarzekalam sobie:) a teraz nabiore sil na kolejne niespodzianki, jestem pewna ze spokojnie mo¿e byæ gorzej.

Komentarze

Anonimowy pisze…
Jola, jakby to nie zabrzmiało dbaj o siebie..a ta ósemka to rzeczywiście nie miała kiedy puchnąć...buziaki Wąska

Popularne posty